top of page

List 99

  • Jul 26, 2020
  • 2 min read

21 Czerwiec 2016






Kochany C,


Tak bardzo chciałbym cię znów przytulić. Tak mocno i tak długo. Wiem, że twoje przytulenie pozszywałoby te kawałki mojego połamanego serca. A jeśli nie wszystkie - to na pewno większość z nich.


Ale wiem też, że to nie jest możliwe. To, żebym mógł zatopić się i zniknąć w twoich ramionach. Tak, żeby poczuć się, że jeszcze żyję. Ja jestem tutaj, a ty tam... Wiem, że nie przyjdziesz już mnie tu odwiedzić. I chociaż jak głupek biegnę co piątek na dół do biura, aby sprawdzić listę odwiedzin... Serce mi zawsze wali jak oszalałe, ale nigdy nie znajduję tam swojego imienia. I twojego imienia też na tej liście nie ma...


No nic. Wiesz, ktoś zapytał się mnie, czy nie chciałbym kupić od niego t-shirta. Kupić, oznacza, że ja zamówiłbym coś dla niego z listy zakupów - papierosy. Ja pieniędzy nie mam, on chce za ten t-shirt aż £4, a to dla mnie kupa forsy. Poza tym zbieram na nowe pędzle do malowania. Ale wiesz po co ci o tym piszę? Bo ta koszulka jest w rozmiarze M!!! Na początku myślałem, że się w nią nie wcisnę - ale myliłem się! Wyobrażasz to sobie? Ja w rozmiarze medium!



Zeszłej nocy znów śniło mi się, że jestem na plaży. Zamoczyłem stopy w morzu. Jak było wspaniale... Bosko. I pobiegłem głębiej i pływałem. Boże, jak mi było dobrze. Czułem się tak, jakby woda zmywała ze mnie cały ten ból. A nad głową niebo przybierało tak różne kolory. To tak, jakby dni i noce przesuwały się w przyśpieszonym tempie...


Czułem się jakbym pływał w tym morzu przez kilka dni. Albo kilka miesięcy. A może nawet i lat. Było mi tak dobrze. Nie czułem zmęczenia, tylko radość. Rano obudziłem się i zacząłem płakać. I nie wiem dlaczego. Przecież jestem już coraz lepszy w tym całym udawaniu, że wszystko jest ok.





Wczoraj namalowałem nowy obraz. Taką twarz w masce. Nie za bardzo wiedziałem, co maluję w sumie. Dużo w tym obrazie kolorów - jak zwykle. Lubię, jak kolory na siebie nachodzą, jak wtapiają się jeden w drugi.



Wiesz, moje pędzle są już tak zniszczone, że ciężko mi jest nimi malować jakieś konkretne kształty. Ale się nie poddaję! Walczę. Wiesz co mój ukochany, tak bardzo chciałbym, żebym mógł dalej malować jak już stąd wyjdę. I żeby komuś się to też podobało, żebym mógł sobie z tego jakoś skromnie żyć... Jak maluję, czuję się bezpiecznie.


Dostałem maila od Agnes - opisała mi swoje wakacje na statku pasażerskim. Była tam razem ze swoim chłopakiem. Ale mieli fajnie! Serce mi się radowało, jak o tym wszystkim czytałem. Naprawdę! Życzę im tyle szczęścia i miłości, ile tylko będą w stanie udźwignąć. Ciekawe, czy jeszcze kiedyś zobaczę Agnes...


Rozmawiałem wczoraj z Andym i on naprawdę chce mnie odwiedzić w Polsce, jak ten koszmar się już skończy. Byłoby miło na pewno. Ja przecież nikogo w Polsce nie znam już, minęło ponad 17 lat od kiedy wyjechałem. A czy ty, przyjechałbyś mnie tam kiedyś odwiedzić...?


Nadrobilibyśmy ten cały stracony czas... a ja bym w końcu mógł zniknąć w twoich ramionach.





Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page