top of page

List 98

  • Jul 6, 2020
  • 3 min read

16 Czerwiec 2016





Kochany C,


Aż trudno mi uwierzyć w to, że to już ponad rok minął od kiedy masz tego kurewskiego raka! Pamiętam to jak dziś, dowiedzieliśmy się o twojej chorobie 2 czerwca zeszłego roku...



Do dzisiejszego dnia często wydaje mi się, że to wszystko się tak naprawdę nie wydarzyło. Czy to może jest tylko jakiś senny koszmar? Czy obudzę się z niego za chwilę obok ciebie i opowiem ci, co mi się przyśniło...?


Mamy na piętrze nowego więźnia i on zaczął właśnie nawalać czymś ciężkim w swoje metalowe drzwi od celi. Więc jeśli miałby to być tylko jakiś senny koszmar - to już powinienem się z niego dawno obudzić po tych hałasach... Ale niestety to jest rzeczywistość w której gniję.

Ten hałas jest okropny. I inni zaczęli się wydzierać, podgłaszać swoję telewizory i radia. Ja chyba tu zwariuję C... Nie mam już wiele sił, żeby tak dalej żyć. Proszę cię, przyjedź po mnie i zabierz mnie do domu...


Ok jestem. Nie mogłem znieść tego hałasu, więc nakryłem głowę ręcznikiem i zablokowałem uszy rękoma. Trwało to tak ponad godzinę. Jest już po północy i jest cicho. Mogę rozmawiać z tobą dalej.


Nie wiem, po co ja ci się ze wszystkiego tutaj zwierzam, przecież ciebie tutaj nie ma i nigdy nie przeczytasz tych listów...


No nic.


Pogoda jest naprawdę fajna ostatnio. Wczoraj podłapałem nawet chyba trochę słońca na twarzy.

Na siłowni dali mi trochę lodu, żebym sobie położył na kolanie w celi. Strasznie mnie bolało wczoraj w czasie ćwiczeń, a że bardzo dużo skakaliśmy - to nie pomogło. Jakoś dałem radę do końca, ale po wszystkim ledwo stałem na nogach. Dostałem oficjalny zakaz przychodzenia na siłownie jurto rano - ale to nawet dobrze, bo mam wizytę u ludzi z emigracji. Mam tylko nadzieję, że do środy to koloany się trochę uspokoi.



Wiesz kochanie, trochę się wzruszyłem, że ci ludzie na siłowni okazali mi trochę troski. Już się odzwyczaiłem od tego, jak to jest, kiedy ktoś się o ciebie troszczy. I że dali mi ten lód z maszyny... Wiesz co, wrzuciłem sobie kilka kostek do kubka z wodą z kranu i znów poczułem się ak człowiek. Wiem, że dla ciebie brzmi to pewnie cholernie głupio, ale dźwięk kostek lodu obijających się o mój plastikowy kubek, sprawiło, że po zamknięciu oczu znów byłem w domu.

Rzeczywistość tutaj jest bardzo skrzywiona, a ja zawsze staram się zaczerpnąć trochę normalności i emocjonalnej wolności. Nie wiem, czy mnie zrozumiesz, pwenie pomyślisz, że pierdolę jak nawiedzony...


Wiesz, ostatni wkurzył mnie nasz fryzjer. Kasuje nas dodatkową puszkę tuńczyka za strzyżenie włosów, a to oznacza, że kosztuje ,mie to dodatkowego funta.


To jest kupa pieniędzy dla mnie tutaj. A co mnie wkurza najbardziej to to, że on dostaje za swoją pracę pieniądze. Tak jak każdy inny więzień. On natomiast twierdzi, że za darmo to on strzyże po więziennemu (czyli prawie na łyso), a jeśli chcę jakiś inny styl - muszę płacić.

A na dodatek, on uważa siebie, za najseksowniejszego i najbardziej przystojnego faceta w całym wszechświecie! No cóż, pozwól, że ci coś powiem - gówno prawda. Koleś jest bardzo niski. Bardzo niski. Pochodzi z Ekwadoru, więc ma latynowskie rysy twarzy, ale nie jest wcale przystojny. A to, że cały czas o tym gada sprawia, że każdego tym gadaniem męczy.



Zapytałem się jednego ze strażników, czy to jest legalne, żeby fryzjer kasował nas dodatkowe pięniądze i on mi powiedział jasno, że nie. I że może to doprowadzić do dyscyplinarki. Poczułem się trochę winny, że się wygadałem przed tym strażnikiem, ale wiesz co - pierdolić to! W sumie to moje pieniądze i ja tu naprawdę ciężko się staram, żeby uzbierać na głupi pędzel do malowania!


Oglądałem dzisiaj rano Teorię Wielkiego Podrywu i Sheldon kategorycznie nie zgodził się na dźwiganie telewizora z Lenardem. Przypomniało mi to o dniu, kiedy kupiliśmy ten ogromny telewizor w Argosie i jak go dżwigaliśmy do domu. Ale byliśmy szczęśliwi! No i jeszcze po drodze kupiliśmy ten serial Zagubieni na płytach blu ray.


Samo to wspominanie sobie o tym dniu napełnia moje serce niskończoną miłością do ciebie. Pamiętasz, wzięliśmy sobie wtedy po tygodniu wolnego w pracy, żeby oglądać ten serial na naszym nowym, gigantycznym telewizorze. Ale nam było dobrze. Tęsknię tak bardzo za takimi chwilami. Tęsknię za tobą. Tęsknię za nami.




No nic, będę kończył na dziś. Chciałbym zasnąć z tym ogromnym uczuciem przelewającej się miłości do ciebie. Dobranoc kochanie.




Na zawsze twój,

Sebastian



 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page