List 97
- Jun 28, 2020
- 2 min read
13 Czerwiec 2016
Kochany C,
Często jest mi smutno, jak co tydzień widzę innych więźniów idących na wizyty do swoich najbliższych. To znaczy, cieszę się, że oni się cieszą - ale wiesz o co mi chodzi... Ja sam chciałbym bardzo zobaczyć kogoś mi bliskiego. Nawet już nie musi to być raz w miesiącu. Tak bardzo chciałbym znów zobaczyć ciebie. Pozostaje mi tylko sobie wyobrażać, jak przychodzisz mnie tutaj odwiedzić i jak wchodzę do sali odwiedzin, gdzie ty już na mnie czekasz. Potem nasz wzrok spotyka się i ty się do mnie uśmiechasz.
Ale ja już powoli oswajam się z tą myślą, że ty nie chcesz mnie więcej widzieć... Czasami okropnie mnie to jeszcze boli, a czasami nie czuję już nic.
Zeszłej nocy krwawiły mi znów dziąsła. W tym samym miejscu co zawsze - z przodu, na górze. Mam tam takiego małego guzka z którego często leci mi krew.

Ten guzek pojawił się niedługo po tym, jak mnie tam pobili w poprzednim więzieniu. Straciłem wtedy zęba z tyłu i jeden mi się ukruszył - ale tam dziąsła mi nie krwawią o dziwo.
Wiesz co, zdałem sobie też sprawę, że mam chyba już permanentną bliznę na prawej stopie - obok palców. To od tego, jak ten Pakistańczyk skakał po mojej nodze w swoich buciorach, gdy reszta mnie kopała po twarzy.

I od tego jego wbijania się w moją stopę, zrobiła mi się dziura na skórze. Teraz się niby ta rana zagoiła, ale mam tam taki guz - ma taki lekko czerwonawy kolor. Rzadko mnie już boli, czasami tylko jak biegam.
A odnośnie biegania... Chyba możesz być ze mnie dumny skarbie! Przebiegłem 16 km wczoraj!!! Wyobrażasz to sobie? Najpierw rano przebiegłem 24 okrążenia non stop (mój poprzedni rekord to było 16 okrążeń) a potem po południu przebiegłem kolejnych 20! Czyli w sumie 44 okrążenia w jeden dzień. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem, żebyś to widział i był ze mnie dumny...
No ale nic. Jak wróciłem do celi, byłem wykończony. Prawe kolano mnie nawalało jak diabli. Dzisiaj dałem sobie spokój z bieganiem, miałem tylko godzinną sesję na siłowni. Mam nadzieję, że to kolano przestanie mnie boleć, bo jutro mam kolejną sesję cardio i rowery po południu.
Porozmawiałem sobie tak od serca z Johnem dzisiaj. Mamy w sumie wiele wspólnego. On też przeżywa ból serca - jego dziewczyna go zostawiła. Jest mu kurewsko ciężko i ja to doskonale rozumiem. I wiem, że nieważne jak bardzo go będę się starał pocieszać - wieczorem będzie zamknięty ze swoimi demonami, które tylko wstrzykują ból i cierpienie.
Ty nawet nie masz pojęcia, jak bardzo za tobą tęsknię... Nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek będę w stanie za kimś tak bardzo tęsknić. Nie potrafię tego wyrazić żadnymi słowami. Wszystko to jest wypisane na pękniętych ścianach mojego serca. I tylko moje serce wie jak jest naprawdę.

Ok, nie chcę tu brzmieć teraz, jakbym się nad sobą użalał.
Jak się miewa najprzystojniejszy facet w całym wszechświecie? Mam nadzieję, że jesteś zdrowszy i silniejszy każdego kolejnego dnia? Jak się miewa twoja siostra i mama?
Wiesz co, ja wciąż wierzę, że umowa którą zawarłem z Bogiem (wtedy w sali sądowej) jest nadal aktualna. Ja idę siedzieć, ale w zamian za to - ty zdrowiejesz. Więc jeśli Bóg faktycznie istnieje - wszystko będzie ok mój ukochany.
Zakończę ten list tutaj. Napiszę znów. Kocham cię.
Na zawsze twój,
Sebastian



Comments