top of page

List 89

  • Feb 3, 2020
  • 2 min read

13 Maj 2016






Kochany C,


Kolejne samobójstwo.


Pracownicy więzienia próbują wszystko zatuszować - niby nikt nic nie wie. Oczywiście, że prowadzą dochodzenie. I wiesz co? Odcięli nawet linie telefoniczne, żebyśmy nie mogli nigdzie dzwonić. Coś mi się wydaje, że tym razem to coś poważnego. A wiem, że strażnicy nie cierpią takich sytuacji - tylko dlatego, że mają wtedy dużo papierkowej roboty, a tego nienawidzą. Nie obchodzi ich, że ktoś się zabił, pewnie są do tego już przyzwyczajeni.


Mam przeczucie, że znałem tego chłopaka, który się zabił. Chodził ze mną na zajęcia z rysunku - był bardzo spokojny, około 35 lat. Trzymał się z dala od wszystkich. Już go z nami nie ma. Podobno podciął sobie gardło.


To całe zajście przypomniało mi, kiedy to i ja chciałem skończyć ze sobą, ale widocznie mam jeszcze trochę pochodzić po tej planecie. I w sumie to jest to trochę zabawne - dla mnie było to wtedy makabrycznym wydarzeniem, czymś, co wykraczało poza moje najgorsze koszmary. Ale w rzeczywistości - nikt by się tym nie przejął. Wszechświat by nawet nie zauważył mojego braku.


Wysłałem krótki list do Lucii - nie napisała do mnie od 2 miesięcy i się trochę martwię. Chociaż i tak jestem zdziwiony, że nadal utrzymuje ze mną kontakt.


Słyszałem w radiu kilka nowych piosenek Beyonce - przyniosło mi to uśmeich na twarzy. Pomyślałem sobie, jak bardzo musisz się cieszyć na jej nową płytę. Wiesz, znów uczę się jak słuchać płyt. Chodzi mi o to, że słucham ich od początku do końca. Bez omijania utworów, bez zmieniania kolejności piosenek. Rozumiem teraz, że artyści chcą, aby ich sztuka była odbierana tak, jak to sobie zaplanowali. To jest trochę tak, jakbym przedstawił światu mój obraz, a ludzie wycięliby z niego jakieś kawałki - bo tak im się bardziej podoba.


Biegałem dzisiaj na deptaku - zrobiłem 18 okrążeń. Chciałem dociągnąć do 20-u, ale nie miałem już siły. Wciąż to lepsze niż nic. Mam też za sobą pierwszą sesję na siłowni z DJ-em. Wycisnąłem na ławeczce 40kg - w sumie, chyba nie dużo, ale gdzieś tam zawsze trzeba zacząć.


Wiesz, jak tak teraz piszę do ciebie te wszystkie słowa, nie mogę przestać myśleć: dlaczego miłość mi to zrobiła? Czemu musiałem się tak w tobie zakochać i kochać nadal, pomimo tego, że znaczę dla ciebie mniej niż brud pod twoim butem. Czemu te wszystkie uczucia terrozryzują moje serce każdego pieprzonego dnia...?


No nic.


Namalowałem wczoraj nowy obraz i nawet mi sie podoba. Wyszło coś specjalnego. I niespodziewanego. Kropkowałem sobie czarny karton i kiedy tak się bawiłem, spostrzegłem nagle, że wyszła mi jakaś twarz.


Postanowiłem, że pociągnę to, co ukazało się przed moimi oczami - i tak oto powstała twarz z gwiazd. Bardzo efektownie to wygląda. Bardzo atmosferycznie. Tak sobie myślę, że nazwę ten obraz "Karmą". Szkoda, że nie możesz go zobaczyć... Wiesz, kiedy stąd już wyjdę, chciałbym namalować to jeszcze raz - tyle, że w znacznie większym formacie. Czas pokaże. Chociaż kto wie, może już nigdy nie złapię za pędzel...


Skończę na dziś ten list C. Uważaj na siebie.


Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page