List 84
- Dec 15, 2019
- 2 min read
1 Maj 2016
Kochany C,
Co za piękny dzień! Słońce świeciło cały czas i zrobiło się tak ciepło. Ciekawy jestem, czy wychodzisz już z domu? Czy spędzasz czas na dworzu? Mam nadzieję, że tak. Mam nadzieję, że masz możliwość radowania się promieniami słońca, świeżym powietrzem...
Wczoraj oglądałem ten głupi program "Brytania Ma Talent" na trzecim kanale TV i pewna para, która zatańczyła wspólnie nowoczesny balet, zupełnie mnie rozkleiła.

Są małżeństwem i miłość, która od nich płynęła miała tak wielką siłę - jak fala uderzająca o skałę. Promieniowali uczuciem do siebie. A na dodatek ich siedmioletni syn siedział wśród publiczności. Zupełnie mnie to rozwaliło i chyba ze łzami w oczach zasnąłem, bo rano obudziłem się z potwornym bólem głowy.
Dzisiaj jednakże zdecydowałem, że nie poddam się i nie zmarnuję kolejnego dnia. O 10 rano poszedłem biegać z DJ-em. I zgadnij co się wydarzyło? Przebiegłem 20 okrążeń! Szok!
W sumie to jest jakieś 7 km. I najlepsze w tym wszystkim jest to, że pokonałem fizyczny ból moich nóg i biegłm dalej. Nawet kilka osób mi kibicowało, co było bardzo miłym gestem z ich strony. Szkoda, że mnie nie widziałeś...
Później, po lunchu około 2, wyszedłem z DJ-em na deptak i usiedliśmy na trawie. Słońce nadal grzało, trawa było ciepła. Nawet się trochę opaliłem na twarzy. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym i przez chwilę poczułem się jakbym był w jakimś parku, a nie w więzieniu.

Nagle, walnąłem coś zupełnie nie planowanego. Powiedziałem, że tak bardzo za tobą tęsknię, że już nie mam w sobie siły, aby to wszystko ciągnąć. DJ odrzekł, że wie i że powinienem napisać do ciebie prawdziwy list, list który wyślę. Ale wiem, że nie chcesz mnie znać, a ja szanuję twoją wolę - nawet, jeśli to kurewsko boli. On jednak obstawał przy swoim, twierdząc, że powinieneś wiedzieć, jak bardzo za tobą tęsknię i że nadal cię kocham.
Późnym popołudniem Andy i Steve odwiedzili mnie w mojej celi. Andy miał dzisiaj wizytę - przyszła do niego rodzina. Bardzo się cieszył na to wydarzenie. Cały czas gadał, ile słodyczy mu kupili i jak wszystko opędzlował za jednym zamachem. Mówił też o tym, jak bardzo tęskni za swoimi synami.
Na szczęście wkrótce się z nimi zobaczy - wychodzi stąd w październiku tego roku. Będzie mi go brakować, ale cieszę się, że wkrótce wróci do w miarę normalnego życia. To dobry człowiek i chyba dobry przyjaciel.
Te dzisiejsze rozmowy z ludźmi, sprawiły, że zacząłem się nad czymś zastanawiać. Czy ten ocean, który jest między nami kiedyś zniknie... ? Czy będziemy mieć kiedyś na tyle odwagi, aby wsiąść do łodzi i spotkać się w połowie drogi? Czy burza kiedyś ucichnie, a promienie słońca otulą wzburzoną powierzchnię wody między nami? Czy wszystko to, co razem zbudowaliśmy jest już tak wyniszczone, że nie da się tego odbudować?
Tęsknię za tobą.
Na zawsze twój,
Sebastian

Comments