List 77
- Oct 27, 2019
- 3 min read
11 Kwiecień 2016
Kochany C,
Pogoda jest już bardziej przyjazna ostatnio, więc spędzam więcej czasu na placu. Czasami słońce tak fajnie grzeje, że siadam sobie na ławce, zamykam oczy i stąd znikam. Pozbywam się tego hałasu wokół mnie i jestem gdzieś indziej.
Otrzymałem kolejny certyfikat z siłowni - mój trzeci już. W sumie udało mi się już zrzucić 15kg. Całkiem nieźle! Jeszcze trochę przede mną, ale brnę do przodu. Ciekawe, czy byś zauważył różnicę w moim wyglądzie, gdybyś mnie teraz zobaczył.
Miałem też pierwsze spotkanie w sprawie więźniów, którzy nie są z UK. Zostałem reprezentantem w swoim budynku i teraz muszę chodzić na te spotkania co 3 miesiące. W sumie to dobrze, ponieważ wiąże się to z tym, że mogę otrzymać jakieś przywileje tutaj. Ale też chciałbym pomóc tym, którzy nic nie kumają z angielskiego i nie wiedzą co się wokół nich dzieje. Zasugerowałem, że na spotkaniach z władzami granicznymi powinien być tłumacz - ci, którzy nie znają angielskiego, nie wiedzą co ci ludzie do nich mówią, a przecież tam są przekazywane ważne informacje. Spisali moje sugestie, ale mogę ci jedno napisać - nic się nie wydarzy. Więzienia nie mają pieniędzy na nic, są przeludnione, brakuje im pracowników (pisałem ci już, jak często odwołują tutaj rózne rzeczy, bo brak im strażników).
Moja nowa praca jako sprzątacz budynku to żenada. Zabiera mi to jakieś 20 minut rano, potem mam cały poranek dla siebie. Ale są idioci, którzy nadal narzekają, że im za ciężko z tym (szczególnie jak mają do umycia schody). Może ci kolesie nigdy nie mieli prawdziwej pracy. Dostałem moje zielone spodnie i buty (uniform sprzątacza). Wyobraź sobie, że spodnie w pasie są na 36 a nosiłem kiedyś 42! Jedno jest pewne - nigdy nie założę zielonych spodni, kiedy oddadzą mi wolność.

Kilka osób powiedziało mi już też, że powinienem kupić sobie mniejsze rozmiarowo ubrania, bo te co mam teraz zaczynają na mnie już wisieć. Nie mam na to pieniędzy - to co tu zarobię przeznaczam na kupno rzeczy do malowania.
Wiesz C, kiedy jestem tam na siłowni i wydaje mi się, że już nie dam rady dalej - myślę wtedy, że zrobię jeszcze jedno ćwiczenie więcej - dla ciebie. I to działa. Głupie to, wiem - ale skoro działa, to będę się tego trzymał.
Dostałem list od Tanji. Ona pracowała kiedyś w kadrach w tym samym miejscu co i ja. Jest mi niezmiernie miło, że utrzymuje ze mną kontakt. Uwielbiam czytać jej listy - zawsze sprawiają, że się uśmiecham.
Tanja niedawno wróciła do rodzinnych Niemiec i zostawiła Londyn za sobą. Może też już miała dość tej pracy. Ona wie o nas i o tych listach. Napisała, że to jak taka terapia dla mnie i że nie powinienem przestawać ich pisać do ciebie. Nie mam zamiaru.
Poznałem też kolesia o imieniu Andrew. Poprosił mnie, żebym go uczył języka polskiego. On był kiedyś nauczycielem i wydaje się być ok. Dałem mu już dwie lekcje i muszę ci się przyznać, że mój polski jest w okropnym stanie. Szczególnie ortografia. Ciekawe, czy ty jeszcze pamiętasz jakieś polskie słowa, których się kiedyś uczyłeś...?
Ciągle marzy mi się, żeby pójść na plażę.

Nie musi to być jakaś super droga, tropikalna plaża, taka zwykła, szara też mi wystarczy. Byle by tam był piasek i morze. Nawet pogoda nie musi być idealna. Tak bardzo chciałbym zatopić moje bose stopy w piasku i wodzie i przesiedzieć tam cały dzień. Mogę być zupełnie sam. Powoli odzwyczajam się od ciepła drugiej osoby, uścisków czy trzymania kogoś za rękę.
Uważaj tam na siebie.
Na zawsze twój,
Sebastian

Comments