List 72
- Sebastian Bauer

- Sep 22, 2019
- 3 min read
1 Kwiecień 2016
Kochany C,
Muszę przyznać, że ten tydzień zleciał szybko. Oby tak dalej.
Dostałęm się na poziom drugi z produkcji muzycznej. Zaczynam w poniedziałek. Cieszę się, bo mogę tam być kreatywny.
Wiesz, więzienie jest jak osobne państwo. Obesrwuję i uczę się tego, jak to państwo działa. Nie jest to wiedza, o którą zabiegałem, ale przeznaczenia nie zmienisz. Możesz je trochę zmodyfikować, ale na pewno go nie zmienisz.
Strażnicy to śmieszne istoty. Chyba mam szczęście, że wylądowałem w budynku nr 5. Podobno mamy tu najlepszych strażników i muszę przyznać, że w sumie to ich wszystkich lubię. Niektórzy z nich są naprawdę śmieszni a większość z nich jest wyluzowana. Ale to ich wyluzowanie oznacza też, że jak o coś ich poprosisz - możesz czekać na to miesiącami.
Wszystko tu podlega harmonogramowi. Nic nie dzieje się spontanicznie, wszystko jest zaprogramowane (jak w tym filmie Matrix). No chyba, że więźniowie zaczną się między sobą bić.
Cele są otwierane codziennie o 8 rano i zamykają nas o 6 wieczorem. Jedzenie jest wydawane dokładnie o tej samej godzinie: lunch o 12 w południe a kolacja o 5 po południu.

Z obiadem dostajemy też śniadanie na kolejny dzień - małą torebkę płatków śniadaniowych i mały kartonik mleka. Jedzenie wkółko jest takie same. Niedługo będę w stanie powiedzieć jaki jest dzień tygodnia patrząc na mój talerz.
Wszystko, co dzieje się na spacerowniku też jest zaprogramowane. Już nawet nie pamiętam, jak to jest być na powietrzu, kiedy jest ciemno albo pada deszcz.
Zmieniają trochę rutynę latem, ale tak naprawdę to większość harmonogramu pozostaje taka sama.
Opieka zdrowotna jest w porządku. Pielęgniarki i lekarze są mili, traktują cię jak człowieka. Nie tak, jak strażnicy, którzy cię nie znają. Rozmawiają z tobą, jakbyś był totalnym śmieciem, nawet potrafią się z ciebie śmiać patrząc ci w twarz. Najgorsi są ci, którzy pracują w recepcji. Raz mało brakowało, żebym jednemu z nich coś odpowiedział, ale się opanowałem.

Zaczął mi ubliżać, kiedy odbierałem dwie płyty, które zamówiłem - Enigmę i Mike Oldfielda. Robił to w taki bezczelny sposób, że mało brakowało. Ale to już historia.
Widzisz, tutaj nawet błachostka może cię doprowadzić do szału. Wracasz do celi, zamykają cię tam i kotłujesz się ze swoimi myślami. Nie ma niczego, co by odwróciło twoją uwagę - nie możesz iść do kina, spotkać się ze znajomymi itd. Siedzisz zamknięty w tej celi przez ponad 14 godzin codziennie i myślisz. Ja próbuję się zająć malowaniem no i piszę te listy do ciebie.
Wczoraj w nocy namalowałem coś na papierze wodnym. Starą kobietę z ziołami. Widziałem podobną fotografię w jakiejś gazecie, kobieta w Chorwacji zbierająca zioła w lesie. Bardzo mi się ta fotografia spodobała, więc postanowiłem namalować to, co widziałem. Ten obraz jest bardzo rozmyty i pochlapany. Może to będzie mój nowy styl? Wiele elementów obrazu jest jakby niedokończona i bardzo mi się to podoba. Używasz własnej wyobrażni, kiedy na to patrzysz. Sprawia to, że obraz jest o wiele bardziej interesujący. I już myślę o tym, żeby namalować starszego mężczyznę w takim samym stylu. Zobaczymy.
Znów dzisiaj biegałem! Mój drugi raz z DJ-em. Zrobiłem 9 okrążeń bez zatrzymywania się!!! A potem jeszcze 3! Nie mogłem w to uwierzyć. 12 okrążeń w sumie.

Oczywiście myślałem, że zejdę z tego świata, kiedy biegłem, ale jestem zadowolony, że mi się udało. I gówno mnie obchodziło, co inni sobie myśleli o mnie, jak biegałem. DJ mnie świetnie motywował, cieszę się, że go tu poznałem i że mieszkamy obok siebie. W następny piątek znów biegam. Chciałbym teraz napisać, że już się nie mogę tego doczekać, ale byłoby to wielkie, grube kłamstwo!
C, jak ty się miewasz? Jak zwykle mam nadzieję, że ok.
Uważaj na siebie. I bądź dla siebie dobry.
Na zawsze twój,
Sebastian



Comments