top of page

List 66

  • Aug 19, 2019
  • 3 min read

11 Marzec 2016



Kochany C,


Dzisiaj odwiedziła mnie Kasia. Tak fajnie było się z nią widzieć.

Miejsce spotkań było tylko w połowie zapełnione, więc wszystko poszło gładko.

Kiedy Kasia mnie zobaczyła, bardzo się zdziwiła ile schudłem. Powiedziała, że zacząłem w końcu przypominać Sebastiana z czasów mojej pracy na statku pasażerskim. Fajnie było usłyszeć taki komplement.


Wiesz, kiedy dzisiaj rano założyłem mój strój na tę wizytę (tak, mamy tu specjalny uniform na wizyty - jeansy i koszulę), naprawdę się zdziwiłem, ile już schudłem.



Spodnie były o wiele za duże i to samo było z koszulą. Ostatni raz, kiedy zakładałem ten strój (wizyta Lucii 12 stycznia) - nie było aż tak przyjemnych problemów.










Cała wizyta była wspaniała. Tak bardzo tęsknię za normalnymi rozmowami, które nie mają nic wspólnego z długością wyroków, programami przystosowującymi do życia na wolności, tuńczykiem lub zupkami chińskimi. Kiedy się uściskaliśmy na powitanie, objąłem ją mocno i nie chciałem już wypuścić z moich ramion.


I tak pięknie pachniała! Cholernie cudownie! Wiesz, ja tu od ponad 8 miesięcy nie używałem żadnych perfum, więc mój nos jest bardzo wyczulony na zapachy teraz. I podobno więzienie też ma specyficzny zapach. Pamiętam jak mnie tu przywieźli - czułem taką dziwną woń wszędzie. Teraz oczywiście niczego już nie czuję, ale ktoś mi też powiedział, że kiedy wrócę do domu, wszystkie moje ubrania będą śmierdziały więzieniem. Na pewno nie zamierzam tych ubrań zachować na pamiątkę.


Kasia opowiedziała mi o tym, kiedy wraca na stałe do Polski i o nowej pracy. To coś związane z kadrami. Cieszy się na myśl o tym, że będzie mieszkać w Krakowie.

Pytała się o ciebie i czy planujesz mnie odwiedzić. Powiedziała, że byłoby lepiej, gdybyśmy się spotkali po moim wyjściu. Nawet jeśli miałbyś przylecieć do Polski. W sumie to tylko dwu godzinny lot i bilety są tanie. Kasia myśli, że musimy sobie wyjaśnić pewne rzeczy, żebyśmy mogli ruszyć do przodu.


Próbowałem jej wyjaśnić, że ty już ruszyłeś do przodu i że teraz liczy się tylko twoje zdrowie. Ale ona wciąż uważała, żę to będzie dobre dla nas obojga. Może ma rację.


Szkoda, że wy nie potraficie się już ze sobą dogadać. Dwójka ludzi, na których tak bardzo mi zależy. Wciąż pamiętam, jak potrafiliśmy przez godzinę wybierać film na Netliksie, a i tak oglądaiśmy jakieś gówno, jak np "Szarklando". Ile było przy tym śmiechu.


Kasia kupiła mi dzisiaj tyle słodyczy! Mówię ci C... Cieszyłem się, jak małe dziecko w sklepie z zabawkami. Piłem Dr Peppera, jadłem batony Mars, M&M-sy, chipsy i kanapki.I wszystko w ciągu dwóch godzin. Ale powiedziano mi, że na to zasłużyłęm!


No, ale skoro wszystkie dobre rzeczy muszą się kiedyś skończyć, nasze spotkanie nieubłagalnie dochodziło do końca. Uściskaliśmy się serdecznie na pożegnanie. Tak bardzo nie chciałem, żeby już wracała. Widziałem łzy w jej oczach, kiedy machała mi na do widzenia, kiedy znikała za drzwiami. Ja starałem się nie rozlecieć na części.


Na szczęście udało się. I na szczęście nie wybrali mnie do kontroli osobistej (zawsze wybierają kilka osób po skończonej wizycie). Jest to bardzo upokarzające.



Musisz rozebrać się całkiem do naga przy dwóch strażnikach, świecą ci latarka w gardło i wkładają palce w gumowych rękawiczkach do buzi, macają zęby i sprawdzają miejsce pod językiem. Do tego musisz ukucnąć. Potem każą ci się ubrać.




Musiałem przez to przejść dwa razy, najpierw w pierwszym więzieniu i drugi raz tutaj, kiedy mnie przetransportowali. Okropnie degradujące przeżycie. Mam nadzieję, że już nigdy więcej.


Kiedy wróciłem do celi, usiadłem na łóżku i gapiłem się przez okno na niebo. Było takie piękne. Te kolory; fiolety, pomarańcze, róże... wszystko na tle wyblakłej niebieskości. Gdybym tylko mógł zrobić teraz zdjęcie i ci je wysłać. Promienie zachodzącego słońca przebijały się przez chmury. Co za widok! (a tak przy okazji, nie mogłem się powstrzymać, żeby nie zacytować tutaj tytułu pewnej piosenki - na pewno byś wiedział, o co mi chodzi, gdybyś tylko to przeczytał).



Siedziałem tak na tym łóżku i podziwiałem kolory nieba. Nawet nie zorientowałem się, że po cichu płakałem. Będę za Kasią tęsknił tu w Anglii. Za tobą tęsknię tak bardzo.


Nadszedł wieczór, skuliłem się na łóżku czekając na sen, łudząc się, że obudzę się w domu, obok ciebie.





Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page