List 64
- Jul 14, 2019
- 2 min read
6 Marzec 2016
Kochany C,
Od ponad tygodnia czytam książkę i jestem nią zahipnotyzowany. Jest o równowadze. Autor to amerykański profesor, który bada pola elektromagnetyczne i ich wpływ na zachowania ludzi.

Opisuje, że nasze jaźnie (dusze) współgrają ze wszystkim, co jest dookoła nas. Ze wszystkim co nas spotyka, spotkało i to, że posiadamy bardzo silną więź z tymi, których naprawdę kochamy. I z tymi, którzy już odeszli. Autor tej książki przeprowadza różne terapie dla ludzi którzy są zagubieni, stracili wszystko.
Nie będę wchodził w detale, ale jeden rozdział przykuł moją uwagę i nazywa się "Równowaga". Jest o tym, jak ważne jest to, abyśmy potrafili we wszystkim odnaleźć spokój i balans. O tym, jak często ludzie niszczą ten balans czego wynikiem są na przykład choroby, które nas atakują. Niszczymy tę równowagę poprzez takie emocje jak zazdrość, nienawiść, brak miłości, nie potrafienie wybaczania i wiele innych.
Co najbardziej mnie uderzyło, to opis równowagi między dwojgiem ludzi. Ludzie ci potrafią zbudować tak silne i intymne uczucie, że poza nimi samymi nikt inny nie jest w stanie tej więzi zniszczyć. Ich dusze odnajdują się na dokładnie tej samej częstotliwości elektromagnetycznej.
I jeśli jedna z tych osób padnie ofiarą zaburzenia tej równowagi - może ją odzyskać dzięki tej drugiej osobie. Nawet jeśli w to wszystko zamieszana jest śmiertelna choroba.

Autor nazywa to syndromem "lepiej ja, niż ty". Jedna osoba przejmuje cierpienie tej drugiej, a ponieważ ich dusze operują na tej samej częstotliwości, przenoszenie cierpienia odbywa się szybko. Tak samo jest z innymi uczuciami.
Widzisz C, kiedy tak sobie o tym teraz myślę, wierzę, że udało mi się przejąć twoje cierpienie. W jakiś sposób przynajmniej. I nie mówię tu, że porównuję twoją walkę z rakiem do mojego pobytu w więzieniu. Mówię o tym, że wtedy podczas tej chwili w sądzie modliłem się. Modliłem sie tak mocno, żeby ktokolwiek, kto tam jest mi pomógł. Abyś wyzdrowiał,a ja - jeśli tak ma być - w zamian pójdę do więzienia. Byłem gotowy przejąć cierpienie. Wydawało mi się, że byłem na to gotowy. Nie byłem. Nikt nie jest na to przygotowany.

Ale wziąłem na barki całe to zło, które chciało mnie pożreć. I za każdym razem, kiedy mnie bili, upokarzali, kiedy byłem gwałcony i poniżany - wiedziałem, że tak musiało być, abyś wyzdrowiał. Musiałem przyjąć do świadomości fakt, że tu jestem aby ci pomóc, a nie dlatego że mnie skazano za coś, czego nie zrobiłem.
I spójrz! Zdrowiejesz i jesteś coraz silniejszy. Więc nasze dusze działają na tej samej częstotliwości. Niektórzy nazywają to bratnimi duszami. I to sprawia, że raduje mi się serce. Że mogłem to wszystko zrobić po to, abyś wyzdrowiał.
Wiem, że jeśli byś to kiedykolwiek przeczytał, nazwałbyś mnie pieprzonym idiotą. Ale wiesz co? Nie obchodzi mnie to. Mogę myśleć i wierzyć w co chcę. I wierzę.
Kocham cię.
Na zawsze twój,
Sebastian.



Comments