List 62
- Jun 23, 2019
- 3 min read
27 Luty 2016
Kochany C,
Jutro wysyłam ci list i dokumenty dotyczące twojej wizyty. Zmieniłem trochę ton tego listu.
DJ poradził mi, że nie powinnienem cię od tej wizyty odpychać. Że powinnienem pozwolić się nam spotkać, mieć nadzieję na najlepsze, ale spodziewać się najgorszego.
I jeśli zaczniesz mnie ranić, zawszę mogę wstać i wyjść. Mam nadzieję, że nie będę musiał...
Dostałem kolejny list od mamy i ona też mnie zachęca, abyśmy się spotkali. Wiesz, ona nam cały czas dopinguje. Przypomniała mi, że nic nie jest nigdy tak złamane, by nie można było tego naprawić.
Wiesz, czasami łzy mi lecą kiedy jestem sam w mojej celi i wkurzam się, bo nie wiem dlaczego płaczę. Tak bez okazji. Wczoraj na przykład prałem w zlewie moje spodenki na siłownię i się rozpłakałem.
Wiem, że straciłem coś, czego nie będę już w stanie zastąpić. I nie zamierzam zaprzątać sobie głowy replikami. Tracąc ciebie, straciłem wiarę w miłość.

Utraciłem chęć ponownego otwarcia się przed kimś. By ktoś mógł zobaczyć mnie takim, jaki jestem.
Smuci mnie to i czasami panikuję, że już nigdy tak nie pokocham innego człowieka, jak kochałem ciebie.
Ale wiesz, w moim wymyślonym świecie wciąż jesteśmy razem. Gdzieś w jakimś lepszym miejscu. Trzymasz mnie za rękę i gapimy się w gwaizdy na nocnym niebie. Świecą tylko dla nas.
A teraz kiedy patrzę na moje ręce i widzę pustą przestrzeń między palcami, wiem że twoja dłoń pasuje tam idealnie...
W mojej celi jest tak bardzo zimno. Napisałem kolejną prośbę o to, żeby spróbowali naprawić moje okno. Lewa część nie domyka się a ja tam mam materac. Ale w sumie to kim jestem, aby narzekać. Na świecie są ludzie, którzy nie mają wody do picia, jedzenia... Nie mają dachu nad głową, śpią i umierają na ulicach w upalnych lub lodowato zimnych miastach.
Zapomnieni przez innych.
A pomimo to, czuję się czasami jak najbardziej pokrzywdzony człowiek na świecie.
Kilka dni temu przywieźli nowego do mojego budynku. Ten koleś chodzi wszędzie i opowiada, jak dawno temu zabił swoją dziewczynę a potem odciął jej głowę. I podobno było to dawno temu i teraz siedzi za coś innego.

On spędził w więzieniach 34 lat swojego życia... Robi mi się przykro i niedobrze, jak o tym pomyślę.. W sumie, to bardziej jest mi niedobrze. Nie osądzam go, ale nie kumam, jak ktoś może się chwalić, że kogoś zabił? Chyba, że jest chory psychicznie i nie odróżnia dobra od zła. Strasznie to popierdolone jest.
I wyobraż sobie, że on wlazł do mojej celi, tak bez pukania. Ja akurat malowałem. Zaczął pieprzyć o tym, ile to on ma oryginalnych obrazów znanych malarzy. Mi po prostu wody odeszły. Myślałem tylko o tym, żeby sobie poszedł. Na szczęście Ben przechodził obok i zajrzał do mnie. Powiedział że w wiadomościach mówią coś o Polsce. Włączyłem więc szybko telewizor i udawałem, że mnie interesuje, co oni tam mówią. Koleś wyszedł na szczęście, a Ben się uśmiechnął i powiedział, że zdał sobie sprawę, że potrzebowałem ratunku.
Dziękuję Ben.
Mój kurs produkcji muzycznej idzie mi całkiem dobrze.
Udało mi się już nagrać kilka kawałków. Brian (pomocnik nauczyciela) powiedział, że jest pod wrażeniem. Namawia mnie cały czas, żebym wysłał te utwory na jakiś konkurs przeprowadzany w systemie więziennictwa w Wielkiej Brytanii. No na pewno! Ale miło, że on docenia moją pracę. I wciąż mi nie chce uwierzyć, że nie zajmowałem się produkcją muzyczną wcześniej.
Wiesz C, jak tak naprawdę nie wiem, co robię. Przez większość czasu w każdym bądź razie. Po prostu wciskam klawisze na syntezatorze i wynajduję dźwięki, które cieszą moje uszy. Potem bawię się tymi dźwiękami i je przerabiam, dodaję jakieś efekty (np echo). Potem łączę te obrobione dźwięki razem i tworzę utwór. Bardzo mi się to podoba.

Zabawne jest to, że jak tworzę te dźwięki, to widzę kolory. Każdy dźwięk reprezentuje jakiś kolor - w mojej głowie oczywiście. Często nie umiem opisać tych kolorów, ale one tam są.
Jak ty się miewasz? Zastanawiam się, czy nadal musisz chodzić do szpitala na kontrolę. Albo czy każą ci tam zostawać na dłużej... Mam nadzieję, że już cię nic nie boli.
Że wszystko szybko wraca do normy.
Że jestes szczęśliwy.
Wciąż za tobą tęsknię.
Na zawsze twój,
Sebastian

Comments