List 54
- Apr 20, 2019
- 3 min read
22 Styczeń 2016
Kochany C,
Leje cały dzień. Jesteśmy wszyscy pozamykani w budynkach. Miałem tylko krótką okazję porozmawiać z Geoffem - moim znajomym z budynky nr. 2 (to ten ze Stanów). Bardzo się cieszył, bo w ten weekend odwiedzi go jego partner Robert - w sobotę i w niedzielę.

Przyjemnie było go posłuchać, jak bardzo jest podekscytowany i jak bardzo czeka na tę wizytę. Geoff miał złamane serce, kiedy Robert go zostawił, ale teraz wydaje się, że wszystko jest między nimi w porządku. Miłość wygrała.
I wtedy, po południu poczułem złość na ciebie. Wszystko co od ciebie dostałem to 2 maile: pełne nienawiści i złośliwości. Dwa maile w ciągu pół roku. I wtedy przypomniało mi się, jak traktowałeś swoich poprzednich partenrów - jak bardzo się z nich śmiałeś i jak ich nienawidziłeś. Nigdy wcześniej na to nie zwracałem zbytnio uwagi, ale teraz to dostrzegam. Ma to teraz jakiś sens. Sprawiłeś, że uwierzyłem w prawdziwą miłość, że czułem się tym kimś wyjątkowym. Jaki ze mnie palant... Powinienem wiedzieć lepiej, nie jestem dzieckiem. Jak patrzę na to, to wiem, że moje zaufanie do ciebie było nieskończone. Na pewno już takie nigdy do nikogo nie będzie.
Mogę tylko ci powiedzieć, że kiedy poznasz kogoś nowego, to pamiętaj, że ludzie są ze sobą na dobre i na złe. Tak to powinno chyba w sumie wyglądać w przyjaźni i miłości - tej prawdziwej oczywiście. Wybieranie ludzi wtedy, kiedy tylko jest fajnie - to takie sztuczne trochę. Nie uciekaj wtedy, bo zostawiasz za sobą zniszczenia.
Piszę o tym teraz jako ktoś, kto nadal cię kocha, chociaż mam nadzieję, że moje uczucia do ciebie wkrótce znikną.
I kto wie, może kiedyś się spotkamy i pośmiejemy razem, chociaż instynkt mi podpowiada, że twoje uparte serce i ilość nienawiści jaką w sobie nosisz nie pozwolą ci na to, żeby się ze mną zobaczyć. Wiesz, że życzę ci dobrze z całego serca, nie mógłbym życzyć nikomu lepiej, niż właśnie tobie.
Zmieniam temat: czytałem dzisiaj w gazecie, że Beyonce wydaje nowy album! Musisz nie posiadać się z radości. Ciekawe, czy wyda ten album bez zapowiedzi tak jak poprzednio?
Malowanie idzie mi dobrze. Zacząłem malować teraz trochę też akrylami. Podoba mi się to, ale i tak wolę akwarele. Praca z akwarelami i dużą ilością wody daje mi możliwość potrzenia, jak kolory się ze sobą mieszają w taki subtelny i magiczny sposób. Kiedy maluję akrylami, tworzą się widoczne krawędzie obiektów i kształtów a ja wolę, jak to się trochę rozmywa z tłem.
Przywieźli nowego chłopaka tutaj i jest na moim piętrze teraz. Cały czas się tnie. I robi to po to, żeby zwracać na siebie uwagę. Jak tylko ma nowe rany na rękach, podwija rękawy i chodzi po korytarzu tak, aby wszyscy to widzieli.

A kiedy zapytasz się go, czy znów się ciął - nie przestaje gadać. I mówi o tych ranach z wielką dumą. Raz się go zapytałem i teraz nauczyłem się lekcji, żeby na niego nie zwracać uwagi. Żal mi go, bo to jest nie dobre, żeby się ciąć, ale nie mam zamiaru wysłuchiwać o tym wszystkim przez godzinę. Kiedy ja próbowałem podciąć sobie żyły, nikomu o tym nie pierdoliłem. Nie jestemz tego dumny, ale tak wtedy miałęm w głowie. To już jest za mną teraz.
Na dole jest też koleś, który co jakiś czas próbuje popełniać samobójstwo. Tylko zawsze ma wtedy otwarte drzwi od celi i krzyczy, że to już koniec i wali w ściany. Tak więc jest zawsze w jakiś magiczny sposób przez kogoś uratowany.
Jak ktoś chce naprawdę ze sobą skończyć, to robi to bez reklamy, żeby być w jakiś cudowny sposób uratowany. To są ludzie, którzy tylko chcą, żeby się nad nimi litowano.
No dobra, ja też chciałem ze sobą skończyć i mi nie wyszło. Ale tylko dlatego, żę ten pieprzony plastikowy nóż nie chciał się przebić przez moją skórę. Te noże są tak tępe, że ledwo można ziemniaka pokroić, a co dopiero wbić go w skórę. Pewnie celowo tak jest.
Ludzie o tym się dowiedzieli tylko dlatego, ponieważ pielęgniarka zauważyła zadrapania na moich nadgarstkach i poinformowała strażników.
Tak więc ci aktorzy, co drą ryja, że już kończą ze sobą nie mają jaj, żeby to zrobić. To tylko szukanie litości i uwagi. Tyle na ten temat. Żal mi tych ludzi też, bo potrzebują jakieś pomocy psychilogicznej pewnie.
Ok C, kończę bo ten list mnie wykończył. Postaram się zasnąć.
Mam nadzieję, że masz się dobrze. Ciekawe, czy dostałeś paczkę od mojej mamy ze swoim ulubionym polskim jedzeniem?
Na zawsze twój,
Sebastian



Comments