List 51
- Mar 31, 2019
- 3 min read
11 Styczeń 2016
Kochany C,
Wow... Nie żyje David Bowie. Wiem, że to dziwne, że o tym piszę, ale on był jakąś tam legendą.

Nigdy nie byłem jego fanem, ale wiem, że miał rzesze fanów i wielu artystów się na nim wzorowało. Pamiętam jego utwór "China girl" - to jeszcze z czasów dzieciństwa.
Wiesz, że nadal nie mogę słuchać muzyki. Wszystko mi przypomina o przeszłości. Nigdy nie myślałem, że do takiego stanu dojdzie, muzyka zawsze była lekarstwem na każde zło. Ale nie tym razem. Mam tylko nadzieję, że to minie pewnego dnia... Wczoraj ktoś z celi grał głośno piosenki Phila Collinsa - zapomniałem, , jak kiedyś lubiłem jego muzykę.
Byłem dzisiaj na siłowni, była rzeźnia. Kazali nam robić jakieś szalone ćwiczenia - połączenie roweru z cardio. Myślałem, że umrę. Poważnie. Było tak ciężko, że jeden gość prawie zemdlał. Instruktor to prawdziwy dupek, widać, że wogóle nie miał ochoty tam być z nami. Nie po raz pierwszy zresztą. Inni instruktorzy są w porządku, ale nie ten.
Moje ciało jest nadal w szoku - nigdy takich ćwiczeń nie robiłem, ale pewnie bez potu nie ma efektów. Mam tylko nadzieję, że się nie poddam.
DJ namawia mnie na to, żebym zaczął z nim biegać po boisku na zewnątrz, ale chyba raczej nie. Jest tu taki gość Graham, który biega nonstop. Nonstop. Jest jak maszyna. Nigdy nie będę tak biegał jak on.
Wiesz, jest dopiero styczeń 2016, a wydaje mi się, jakbym był w tym więzieniu od lat. Nie wiem, jak inni sobie tu radzą. Czy już tak się przyzwyczaili, że to jest ich normalne życie? Nie mogę sobie nawet tego wyobrazić. Każdy dzień tutaj, to jakaś masakra.
Dawid często mnie odwiedza. Próbuje mnie namówić, żeby się otworzył na Boga. Mówi mi, że biblia mi pomoże odnaleźć spokój. Że ta książka jest księgą mądrości i że mi pomoże przetrwać trudne czasy. No i że powinienem oddać swoje życie Jezusowi.

Co za stek bzdur. Czyż Bóg nie jest sadystycznym stworzeniem, które uwielbia patrzyć na nasze krzywdy? Jak cierpimy na tej małej planecie? Pewnie się głośno śmieje, kiedy ktoś cierpi.
I ja mam komuś takiemu się otworzyć? Nie, dziękuję. Pewnie się niźle uśmiał, kiedy dowiedziałeś się o swoim raku.
Dawid jednak głęboko wierzy w Boga. Powiedział mi nawet, że poczuł raz, jak święty duch w niego wstąpił i upadł na podłogę. Poczuł się wtedy tak, jakby uderzył w niego piorun. Jeśli mu to pomaga, to dobrze. Pewnie to się nazywa wiarą.
Wczoraj na zewnątrz wybuchła walka o zupki chińskie. Ktoś komuś coś wisiał i nie oddał mu tej zupki. Ja wciąż nie mogę uwierzyć w to, że ludzie się mogą o coś takiego pobić. Js raz dałem kilka zupek DJ-owi bo on był głodny i nic za to w zamian nie chciałem.
Właśnie minęła pierwsza w nocy i nadal mi się nie chce spać. Dlatego piszę do ciebie. Na szczęście jutro rano nie mam siłowni, tylko malarstwo.
Malowanie idzie mi dobrze, niedługo kończę poziom drugi. Wiesz, namalowałem już tyle moich magicznych drzew. Ludziom bardzo się one podobają - ciekawe, czy tobie też by się spodobały, gdybyś je kiedykolwiek zobaczył...

Uwielbiam malować. Uwielbiam sam proces kreacji. Jak kolory łączą się ze sobą. Uwielbiam kolory ciepłe jak brązy, czerwienie, kolory żółte i różowe. No i ostatnio polubiłem fiolety. Może jednego dnia namaluję jakieś inne obiekty. Może zwierzęta. Może jak zamówię sobie farby i pędzle.
Jak ty sięmiewasz? Jak się czujesz? Mam nadzieję, że jest jakiś progres. Często sobie wyobrażam, jak już jesteś zdrowy w niedalekiej przyszłości. Jestem pewien na 100% że to nastąpi pewnego dnia.
Tak więc Boże, przestań się nabijać i napraw C. Spraw, żeby już wyzdrowiał.
Na zawsze twój,
Sebastian



Comments