List 48
- Mar 10, 2019
- 2 min read
4 Styczeń 2016
Kochany C,
Tęsknię za tobą...
I nie mogę się zmusić, aby przestać. Brak mi twojego towarzystwa, tego jak mnie całowałeś na powitanie po pracy i tego jak marszczyłeś swoje usta w dziubek, żeby mnie pocałować.
Brak mi spoglądania w twoje oczy, wąchania twoich włosów kiedy leżałeś wtulony we mnie.
Tęsknię za tym, jak mówiłeś mi po polsku "dzień dobry" i " jak się masz".
Brak mi tego, jak czekałeś na to, żebym przygotowal nam śniadanie do łóżka.

Brak mi tych dni, kiedy nie robliśmy nic - leżelismy w łóżku i oglądaliśmy "Przyjaciół" albo "Teorię Wielkiego Wybuchu". Brak mi tego uczucia, kiedy po prostu cieszyliśmy się wspólnym towarzystwem.
Brak mi zasypiania obok ciebie.
Brak mi świata, który raz zbudowaliśmy razem i który był dla nas najważniejszą rzeczą pod słońcem i do którgo nikt oprócz nas nie miał wstępu.
Tutaj mój świat jest ciężki do zniesienia. Próbuję, ale jakoś mi nie wychodzi. Moje demony są bezlitosne. Często nie mam na nic już siły.
Dawid czasami do mnie zagląda i ostatnio mi powiedział, że widzi, że jest ze mną źle. Powiedział mi, żebym zwrócił się do Boga. Żebym zaczął czytać biblię. Uśmiałem się. Jakby to coś miało mi pomóc. Jakby ktoś o nazwie Bóg miałby się nade mna zlitować. Nigdy bibli nie czytałem i nie mam zamiaru. Stek bzdur.
No, ale Dawid próbuje mnie jakoś pocieszać i jestem mu za to wdzięczny. Wydaje się być szczery w tym co robi. Często zapominam, że jest on mordercą i według tego co wiele osób mówi - kanibalem. Zjadł ponoć mózg jednej ze swoich ofiar. Cudownie.

Wiesz, czuję w sobie czasami taki płonący ogień pełen wściekłości, żalu i smutku. Często łapię się na tym, że to jest jakiś pieprzony koszmar, z którego się zaraz obudzę. Jakie to żałosne z mojej strony.
Ktoś właśnie zaczął krzyczeć w swojej celi. A teraz rzuca czymś ciężkim o metalowe drzwi. Hałas jest nie do zniesienia. Proszę, niech mnie ktoś obudzi. Proszę.
Na zawsze twój,
Sebastian

Comments