List 107
- Jan 17, 2021
- 3 min read
27 Lipiec 2016
Kochany C,
Jestem tak zmęczony, że oczy mi się same zamykają. Jest już prawie 10 w nocy, ale chcę do ciebie napisać choć kilka słów - nie pisałem już przecież od tygodnia.
Dzisiaj się dużo działo. Najpierw miałem dwie poranne sesje na siłowni - pierwszą o 8 rano - moje zajęcia na stracenie wagi, a potem kolejną sesję - tym razem cardio. Instruktor dał nam dziś wybór: mogliśmy albo robić to, co chcemy, albo robić jego ćwiczenia.

Czterech kolesi wybrało, że będą sami ćwiczyć, a czterech z nas postanowiło zrobić ćwiczenia trenera. Co za masakra! Było tak ciężko, że myślałem, że ducha wyzionę. Ale zrobiłem te ćwiczenia, udało się! Mój t-shirt można było wyciskać. Potem, no mojej kolejnej, wolnej sesji zrobiłem rowerki z Terrym. W pewnym momencie inny instruktor do nas podszedł i zaczął z nami rozmawiać. Poczułem się przez chwilę znów jak człowiek, a nie jak więzień. Instruktor był w szoku, kiedy mu powiedziałem, że straciłem już prawie 50 kg - od kiedy zamknęli mnie w więzieniu. Poradził mi jednak, żebym nie przesadzał i żebym zawsze słuchał swojego ciała.
Wiesz, w radiu na siłowni leciała dziś piosenka "Tysiąc lat". Miałem łzy w oczach, kiedy ją usłyszałem. Pamiętasz, jak ta piosenka za nami wszędzie "chodziła" kiedy się poznaliśmy? Ale w końcu udało mi się nie rozpłakać, Terry darł się na mnie obok w czasie ćwiczeń na tych rowerach, więc skupiłem się na tym. Tak było lepiej. Tak sobie teraz myślę, czy kiedyś uda mi się nie kojarzyć już rzeczy, piosenek, zapachów z tobą i z tym co razem mieliśmy. Czy to już tak u mnie zostanie - aż do śmierci...?
Bolała mnie dzisiaj bardzo twarz, szczególnie po lewej stronie. To tam, gdzie mnie pobili w tamtym więzieniu. Ten facet, co skakał po mojej twarzy w tych swoich buciorach musiał mi chyba coś nieźle uszkodzić. Bo nie tylko, że straciłem 3 zęby, ale bardzo mnie bolą całe dziąsła. Czasami, to aż mnie boli cały nos i policzki. Chyba będę musiał to jakoś sprawdzić, kiedy już będę wolnym człowiekiem.
Postanowiłem też dziś zajrzeć do biblii. Wiesz co, dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że Jezus występuje tylko w nowym testamencie. Ciekawe.

Zawsze mi się wydawało, że Jezus jest tam wszędzie, w całej biblii... Muszę przyznać, że czytanie nowego testamentu jest o wiele łatwiejsze od czytania starego testamentu. Choć i tak bardzo mi się podoba początkowy fragment pierwszej księgi biblii, gdzie Bóg stwarza świat. Może kiedyś to wszystko skumam, a może nie.
Na moim korytarzu jest nowy więzień. Co za palant! Krzyczy całymi nocami, ale nie tylko to. On jeszcze sobie śpiewa. I umówmy się - Celine Dion to on nie jest. Aha, jeszcze do tego okalecza sobie ręce żyletką, więc wszędzie pełno jest jego krwi. Muszę ci się przyznać, że już jestem coraz mniej wrażliwy na tego typu rzeczy. Wciąż jest to nieprzyjemne, ale co raz mniej zaprząta mi to głowę.
Jest jeszcze koleś, który non stop szuka zaczepki. I mu się udaje. Choć teraz chodzi z podbitym okiem, ale mu to nie przeszkadza, żeby dalej szukać kłopotów. Wydaje się nawet bardziej podminowany teraz niż wcześniej. Ze mną też już szukał zaczepki kilka razy, ale w odpowiedzi na jego rasistowskie obelgi w moim kierunku otrzymał ciszę i brak jakiejkolwiek reakcji z mojej strony. Nie jesteśmy na tym samym poziomie i ja nie mam zamiaru zniżać się do jego poziomów.
Tęsknię za tobą C. Tak bardzo tęsknię. Czuję się taki samotny. Nie mam nikogo, z kim mógłbym pogadać, nikogo, kto by mnie zrozumiał. Nikt, kto by mnie pocieszył. Wiesz, czasami sobie wmawiam, że ja już się nauczyłem bycia samotnym człowiekiem, ale to nie prawda.

Malowanie pomaga mi o tym czasami zapomnieć. Wiem, że gówniany ze mnie malarz, ale próbuję. Kiedy chwytam za pędzel i tworzę kolory, wydaje mi się, że w tych kolorach panuje jakiś spokój i jest tam to światło. Nie mam pojęcia, co to jest, ale sprawia, że czuję się lepiej.
Powoli sobie tłumaczę, że resztę życia pewnie spędzę samotnie i uczę się, jak się zaadoptować do tych myśli. Bo co za wybór mi naprawdę pozostał? Żaden.
Mam nadzieję, że u ciebie wszystko ok kochany. Wciąż na ciebie mówię kochany, choć nie ma to żadnego sensu przecież. Ale tak już mam.
Kocham cię.
Na zawsze twój,
Sebastian



Comments