top of page

List 105

  • Dec 4, 2020
  • 2 min read

Updated: Feb 16, 2021

16 Lipiec 2016






Kochany C,


Jest już dość późno jak dla mnie tutaj - prawie 11-ta w nocy. Śmieszne jest to, że kiedyś 11-ta w nocy to była dla nas wczesna godzina. Chodziliśmy spać często po 2-giej nad ranem. Najpierw oczywiście musieliśmy zagrać w Mario Kart na Nintendo. Pamiętasz, jak gotowałem ci zawsze poźne obiady, kiedy wracałaeś z popołudniowej zmiany w Argosie? Tęsknie za tym, aby być znów przez kogoś kochanym.


Dziś po południu miałem ciekawą pogawędkę ze Stevem. Siedzieliśmy sobie na trawie i gadaliśmy o wszystkim. On mi opowiadał o swoich ziomkach w domu, a ja usilnie starałem się nie wspominać nic o tobie, ale mi się nie udało. Steve jest zawsze bardzo bezpośredni w rozmowach ze mną i dziś też taki był. Powiedział mi, że gdybym ja ciebie w ogóle jeszcze interesował, to już dawno byś tu przyszedł mnie odwiedzić i pisałbyś maile też. I wiesz co, pomyśłałem sobie, że tego mi było chyba trzeba. Może moje beznadziejnie naiwne i głupie serce w końcu się obudzi?

Steve wciąż mi powtarzał, że wiele osób chciałoby być ze mną i że to ja jestem tym, który sobie może pozwolić na wybieranie spośród innych. Zaśmiał się nawet i powiedział mi, że gdyby on sam był gejem, to już od dawna by do mnie startował. Uśmiałem się z tego szczerze. No coż, wydaje mi się, że najpierw muszę się nauczyć pływać - zanim nauczę się latać.


Skończyłem dzisiaj nowy obraz. Pewien koleś o imieniu Rob poprosił mnie, abym namalował mu portret jego siostry z psem. Na początku odmówiłem, bo nie maluję portretów. Nie maluję, bo nie potrafię. To jest bardzo trudne do opanowania i w sumie trochę nudnawe. No, ale w końcu się zgodziłem,. Wyszło ok, jemu się bardzo podobało - ciekawe, czy jego siostrze też się spodoba...?


Namalowałem też - tak na szybko - obraz farbami wodnymi. Jest to twarz starego człowieka, ale wiesz - w moim stylu. Nie widać na nim połowy twarzy i wszystko jest takie trochę zamazane. Wygląda ok, nic nadzwyczajnego.


Kilka dni temu rozmawiałem z Jermainem (tym z Jamajki). Znów mi gadał o Bogu. Ciekawe było słuchanie jego i z jaką pasją mówi o tym swoim Bogu. Normalnie, nie słuchałbym nikogo, kto miałby mi pieprzyć o jakiś dziadkach z białą brodą, siedzących na białych chmurach - ale lubię, jak ten Jamajczyk mi o tym wszystkim opowiada.







Lubię ludzi z pasjami. Przypomniała mi się Rose - kobieta, z którą kiedyś pracowałem. Potrafiła nawijać o Bogu godzinami. Biblię znała na wylot. I chociaż często mnie drażniła tym całym gadaniem o Bogu, podziwiałem ją właśnie za jej pasję.



No coż, może pewnego dnia przekonam się i otworzę tę książke zwaną biblią raz jeszcze. Czas pokaże.


Może nauczę się pływać zanim zacznę latać. Wątpię za to, żebyśmy kiedyś polecieli razem - ty i ja... Moje skrzydła są zbyt podziurawione, żeby jeszcze unieść to ciało.





Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page