List 101
- Aug 11, 2020
- 2 min read
24 Czerwiec 2016
Kochany C,
No i stało się - Wielka Brytania wychodzi z Unii. Kto by się spodziewał? Oglądałem wczoraj w nocy głosowanie i dzisiaj rano potwierdzili to w wiadomościach.

Wiele osób tutaj jest niezadowolonych z tego, ale są też i tacy, którzy się cieszą. Ja sam nie wiem co o tym myśleć w sumie. Ale jak mam być z tobą szczery - to mam to chyba w dupie. Jedynie co mnie zmartwiło, to fakt, że możesz mieć problemy z podróżą do Polski, z wizą... Ale chwila, kogo ja tu okłamuję? Ty przecież mnie tam nigdy nie odwiedzisz. Jak kiedyś pisałem, dla ciebie jestem teraz tylko brudem pod podeszwami.
Ok, ok - przestanę już tak pisać, nie chcę być zgorzknaiły. Przecież tak dobrze opanowywuję sztukę wmawiania sobie, że wszystko jest super.
Poznałem nowego więźnia tutaj, nazywa się Jason. Jest na moim korytarzu w podwójnej celi. Jest bardzo religijny i dużo gra na gitarze. Zajrzał do mojej celi i tak znienacka wyznał mi, że jest gejem. Powiedział, że nigdy o tym jeszcze nikomu nie mówił i że ja jestem tym, któremu on może zaufać. Dziwne to trochę, bo on mnie w ogóle nie zna - ani ja jego. No, ale skoro wyznanie tego, że jest gejem ma mu w czymś pomóc, to się cieszę. Był już u mnie w celi kilka razy i mam tylko nadzieję, że do mnie nie zarywa. Nie jestem nim w ogóle zainteresowany. Wiem, że to głupie, ale to tak, jakbym cię zdradzał. Chociaż nie jesteśmy już razem. Boże, jaki ja jestem naiwny!
Choć muszę ci się przyznać, że sama myśl o tym, że ktoś inny cię może na przykład całować sprawia, że jest mi niedobrze. Takie myśli często mi do głowy przychodzą, ale uczę się je odpędzać jak najszybciej z umysłu i z serca... Uczę się.

Dziś rano coś się stało w budynku numer 1. Podobno jakiś czarnoskóry koleś zaatakował innego gościa własnoręcznie zrobioną bronią - ostrze żyletki wtopione w szczoteczkę do zębów. No i podobno odgryzł mu też część twarzy. Masakra. Muszę ci powiedzieć, że przestępczość i agresja wzrosły tutaj ostatnio i jest coraz gorzej.
W rezultacie tej całej afery, byliśmy cały ranek pozamykani w celach. Myślałem, że zabiorę się za nowy obraz, ale usnąłem. Znów śniło mi się morze. Byłem sam w wodzie, było mi tak dobrze. Woda była ciepła, a niebo pomalowane na kolor pomarańczowy. Wyglądało na to, że słońce już powoli zachodziło za horyzont.

I jak tak sobie pływałem, zauważyłem kogoś na plaży. Ktoś mnie obserwował. Nie wiem kto to był, ale nosił tę samą kurtkę Superdry, którą dałem ci kilka lat temu. Potem się obudziłem. Nienawidzę takich snów. To tak, jakbyś mnie w nich celowo prześladował. Pojawiasz się i przypominasz mi, że moje życie to porażka i że nie zasługuję już na to, aby być przez kogokolwiek kiedykolwiek kochany.
Znów robię się zgorzkniały.
Wszystko jest super Sebastian, wszystko jes ok.

Comments