List 100
- Sebastian Bauer

- Aug 2, 2020
- 3 min read
Updated: Feb 16, 2021
23 Czerwiec 2016
Kochany C,
100 listów!
Wow... Nigdy bym nie przypuszczał, że będę w stanie tyle napisać do ciebie. Na tak wielu kartkach papieru. Tyle słów. Tak wiele bólu i tak mało nadzieii... Tak sobie myślę, jakbyś zareagował na te listy, gdybyś je kiedykolwiek przeczytał... No, ale tego się nigdy nie dowiem.

Ale na optymistyczną nutę: zaoszczędziłem dużo pieniędzy nie wysyłając ci tych listów! Wiem, głupie to, ale chciałbym napisać tutaj coś pozytywnego. Wiesz, tak sobie myślę, że musiałem już zaoszczędzić ponad 100 funtów na znaczkach. Ale wiesz co C? Będę nadal pisał do ciebie kochany. Nawet jeśli te listy do ciebie nie trafiają - będę pisał. Tak to przynajmniej czuję się trochę, jakbyś ty tu przy mnie był.
No nic. Jak ty się miewasz? Jak ci upływa czas? Co porabiasz?
Ja dużo biegam. To taka moja obsesja. I ta siłownia też. Wiesz, tak sobie myślę, że ten ból fizyczny podczas tych wszystkich ćwiczeń zabija mój emocjonalny ból w sercu. A na pewno uśmieża go trochę. Nie wiem czy to, co tu piszę ma jakiś sens i czy mnie trochę rozumiesz, o co mi chodzi...
Wczoraj znów wybuchła bijatyka na deptaku. Jakiś gówniarz zaatakował innego i wszyscy musieliśmy wracać do swoich cel. Wkurza mnie to, kiedy dają nam 30 minut spaceru na świeżym powietrzu, a i tak jest to nam zabierane. No, ale nic. Przeżyję.
Dużo ostatnio rozmawiam z Andym i Stevem. Oboje są bardzo zabawni. Na swój, odrębny sposób oczywiście. Andy bardzo przypomina mi Marie z Irlandii. Nawet nie mogę sobie ich razem wyobrazić! Świat na pewno miałby z nich wielki ubaw. Obydwoje posiadają tę niesamowitą umiejętność wypowiadania nieodpowiednich słów w najbardziej nieodpowiednich momentach i sytuacjach. A najlepsze jest to, że im to zawsze uchodzi na sucho. A co więcej - ludzie się z tego śmieją! Uwielbiam to. Myślę, że jeden dzień w towarzystwie Andiego i Marie dałby mi poważny ból brzucha - ze śmiechu oczywiście.
Steve natomiast to jeszcze taki duży dzieciak, ale ma momenty, kiedy powie coś mądrego. I zabawne jest to, jak Andy robi sobie z niego jaja, a Steve nawet o tym nie wie. Mam trochę szczęścia, że tu ich mam koło siebie.
Dużo ostatnio gadaliśmy też o wyjściu Wielkiej Brytanii z Uni Europejskiej, czyli tak zwanym Brexicie. Większość ludzi mówi, że to niemożliwe, ale ja mam jakieś dziwne wrażenie, że to się może naprawdę zdarzyć.

Zauważyłem, że większość ludzi tutaj, którzy pochodzą z małych miasteczek albo wsi chcą tego Brexitu. A z kolei ci, którzy pochodzą z dużych miast, jak np. Londyn - chcą pozostać w Unii. No nic, zobaczymy co się jutro stanie. Interesuje mnie tylko, czy jeśli dojdzie do tego Brexitu, to czy Brytole będą potrzebować wiz, żeby pojechać do Europy. I vice versa.
Wiesz, jest już prawie 7 wieczorem i jest tak gorąco w mojej celi. Straszna duchota, a ja nie mogę otworzyć tego małego okna, żeby wpuścić tu trochę świeżego powietrza.
Brakuje mi jedzenia. Takiego dobrego jedzenia. Widziałem dzisiaj reklamę lodów magnum w TV i prawie czułem ich smak w ustach. To samo miałem kilka dni temu z reklamą KFC. Wiesz, ja nie kupuję sobie żadnych "rarytasów" z tutejszego sklepu, bo zawsze zbieram na rzeczy do malowania. Ale chyba teraz poszaleję i wydam te 45 pensów na czekoladowego batona. Dla mnie to w sumie dużo pieniędzy, ale mam taką "potrzebę" na zjedzenie czegoś dobrego.
Poza tym, muszę sobie kupić kika nowych t-shirtów i może nawet parę dżinsów. Wszystkie ciuchy, które tu mam są na mnie o wiele za duże już. I uwierz mi skarbie, te t-shirty z katalogów są kurewsko drogie! Najtańszy jaki znalazłem to cena około £19 - a to prawie moja trzytygodniowa pensja! Muszę nieźle oszczędzać.
Ok kochanie, kończę na dzisiaj. Jestem strasznie śpiący.
Uważaj na siebie. Bądź zdrowy. Jedz fajne jedzenie.
Tęsknię za tobą, tak bardzo.
Na zawsze twój,
Sebastian



Comments