List 42
- Jan 26, 2019
- 3 min read
Updated: Feb 3, 2019
18 Grudzień 2015
Kochany C,
Jak się miewasz? Od kilku dni mam to okropne uczucie, że jest ci źle. Tam w szpitalu. Nie wiem, co oni ci tam robią, ale czuję, że coś jest nie tak. Ufam, że kompletnie się mylę. Gwiazdka już za pasem i mam nadzieję, że będziesz na święta w domu z rodziną.
Ciekawe, czy Sarah cię odwiedza? I inni znajomi...?
Powtarzam, że Bóg ma chore poczucie humoru. To co z nami zrobił... Jaki brutalny sposób na zapewnienie sobie widowiska. Mam nadzieję, że ktoś mu dał popcorn.
Pamiętam, jak mi wtedy przez telefon powiedziałeś po raz pierwszy, że masz raka – pomyślałem, że jak nam nie jest dane odnaleźć nieba, przejdę z tobą przez piekło. I nadal z tobą idę przez to piekło, chociaż mnie olałeś – jestem przy tobie. I trzymam cię za rekę. No nic.
I tak to co się teraz liczy, to twoje zdrowie. Ten skurwiel rak ma odejść. Nie ma innej opcji.
Tutaj jak zwykle jest to samo, chociaż muszę ci się przyznać, że czas zasuwał w tym tygodniu. Aż trudno mi uwierzyć, że to już kolejny weekend.
C, w końcu udało mi się dostać na siłownię. To była kompletna porażka. Jestem kompletnie nie zdolny do wykonywania ćwiczeń.

W naszej grupie jest 7 osób. Wszyscy są tam, aby zrzucić nadwagę. Jest też dwóch kolesi, którzy są narkomanami i te ćwiczenia mają im pomóc w wyjściu z nałogu. My jesteśmy ważeni raz na tydzień w każdy poniedziałek. Jeśli nic nie zrzucisz przez pierwsze 3 miesiące – żegnaj.
Ten program utraty wagi jest traktowany jako część programów edukacyjnych tutaj i mamy za to płacone – tak jak byśmy byli na warsztatach itd. Więc w tych okolicznościach – nie jest źle.
Kiedy wszedłem na pierwsze zajęcia, nikogo to nie interesowało, że jestem kompletnie nie wyćwiczony. Robiliśmy ćwiczenia z DVD – nazywa się to T25. Morderstwo. Po pięciu minutach myślałem, że zemdleję. Nie mogłem wogóle złapać oddechu. Na domiar złego, nie jadłem śniadania, więc mi się w głowie kręciło. Musieli mnie posadzić na krześle przy drzwiach, żebym mógł złapać trochę świeżego powietrza. Koszmar.
Nie mam pojęcia, jak oni mogli zrobić to całe T25. Ale wiesz co? Nie poddaję się. Nie ma mowy kurwa mać! Zrobię to dla ciebie! Zrzucę wagę i będę wyglądał o wiele lepiej zanim mnie tu zamknęli.
Kiedy wróciłem do celi rzygałem 3 razy. Byłem tak padnięty, że nawet nie mogłem iść pod prysznic. Nawet teraz, po 3 dniach ledwo mogę chodzić. Ale to dobrze. Tak musi być, żeby coś osiągnąć.
Dali mi tam „kalendarz moich posiłków”. Mam codziennie przez tydzień wpisywać co jem, wtedy oni mi powiedzą czego unikać w posiłkach.
Chodzę na ten program na razie 2 razy dziennie, bo mam jeszcze malarstwo rano. Ale jak skończę je, wtedy będę chodził na siłownie 3 razy w tygodniu – tzn na ten program utraty wagi. Jeśli to oczywiście przeżyję. To jak w wojsku, jakiś obóz szkoleniowy. Ale się nie dam.
Widziałem się również z moim „opiekunem”. On ma pod swoim nadzorem moją sprawę. Nazywa się Andrew. Wydawał się ok. Powiedział mi, że mogę się apelować co do mojej deportacji z Wielkiej Brytanii ponieważ mieszkam i pracujętutaj od ponad 10-ciu lat. Aczkolwiek haczyk jest taki, że mogą mnie przetrzymać w więzieniu dłużej, bo biurokracja jest ogromna, a nie mogę wyjść na wolność, dopóki nie orzekną co ze mną zrobić... Nie mogę sobie wyobrazić jednego dnia dłużej w tym miejscu!
Jeśli jednak podpiszę dokumenty o deportacji, to powinienem mieć odciągnięte 9 miesięcy z wyroku. Czyli wyszedłbym stąd 9 miesięcy wcześniej! Wow... Jest to bardzo, bardzo kuszące. Choć na dzień dzisiejszy, nie mogę sobie wyobrazić mieszkania w Polsce. To takie zadupie kulturowe, umysłowe a Polacy to banda zacofanych skurwieli (nie licząc kilku oczywiście).

C, tak naprawdę to teraz zależy od ciebie. Jeśli chcesz, żebym został w Anglii – zostanę. Nawet jeśli miałbym siedzieć w tym pierdlu dłużej. Ale jeśli gówno cię obchodzi mój los – nic mnie tu już nie trzyma. Tak więc na teraz nic nie będę podpisywał. Mam czas.
Kochany, będę kończył ten list. Padam na ryja i jest już prawie północ.
Wkrótce napiszę.
Kocham cię.
Na zawsze twój,
Sebastian

Comments