top of page

List 39

  • Jan 6, 2019
  • 3 min read



9 Grudzień 2015



Kochany C,

Ale jestem zdenerwowany tą jutrzejszą wizytą mojej mamy...

Nie chcę się totalnie rozmazać przy niej! Muszę być silniejszy i udawać, że wszystko jest ok.

Łyknąłem dzisiaj podwójną dawkę tabletek anty-depresyjnych i cały dziń byłem praktycznie nieprzytomny. Mam nadzieję, że podobnie będę się czuł w czasie tych wizyt – mam kolejną w niedzielę.


David odwiedził mnie dzisiaj, ale nie za bardzo mogłem z nim gadać. Tabletki odpaliły mi w głowie – czułem się, jakbym był na „haju”. David coś zauważył, bo mnie ostrzegł, żebym się nie bawił w dragi w więzieniu. Nie mam zamiaru, choć nigdy nie mów nigdy. Ale wątpię.

Potem przyszedł Jose. Pocieszał mnie troche I troche mi pomogło. Powiedział, że na pewno dam sobie radę. Mam nadzieję, że ma rację. To trochę głupawe, ale naprawdę panikuję. Kasią się nie martwię, bo ona już mnie widziała w kryzysie, ale nie moja mama. Nie chcę, aby się martwiła.








Jose trochę nade mną czuwał dzisiaj. Pocieszał i doskonale rozumiał moją trwogę.

Deszcz lał cały dzień dzisiaj, wyjście na podwórko było odwołane.

Wiesz, zamówiłem z kantyny napój gazowany dla Jose. On wogóle nie ma kasy, albo ma jakieś długi. Ja sam nie wiele mam, ale chcę mu ten napój kupić. Żal mi go trochę. Nic od niego w zamian nie chcę – nawet mu nie powiedziałem, że coś mu kupiłem.

Miałem dzisiaj dziwną wizytę.

Przyszedł do mojej celi gość o imieniu Molo.

Jest Amerykaninem, ale mieszka od dzieciństwa w Anglii. Ma około 30-stu lat – tak wygląda. Widziałem go w moim budynku kilka razy, ale nigdy z nim nie rozmawiałem w sumie. Wszedł do mojej celi bez zapowiedzi, od razu usiadł na krześle i zaczął gadać.

Ja byłem za bardzo odużony tymi tabletkami, żeby mu coś powiedzieć. Tak więc mu pozwoliłem gadać. Nawijał o życiu w więzieniu i w pewnym momencie usiadł na moim łóżku i zaczął się do mnie dobierać.

Złapał mnie za rękę i chciał mnie pocałować! Odepchnąłem go i skoczyłem jak oparzony.

Na szczęście drzwi od celi były uchylone i właśnie przechodził DJ.

Szybko krzyknąłem, żeby tu na chwilę zajrzał – wtedy ten Molo wstał na równe nogi i się speszył – chyba się nawet zaczerwienił. Wiesz on jest mulatem, więc kiepsko widziałem.

Musiałem coś na szybko wymyślić po co zawołałem DJ-a, zapytałem go, czy dostał się już na mój kurs malarstwa. Jak tylko DJ wszedł, Molo powiedział, że już musi iść.

DJ coś chyba wyczuł, zapytał się, czy wszystko ok – odpowiedziałem mu, że tak.

Zaraz poszedł a ja się zamknąłem w celi i odpłynąłem.

Spałem całe popołudnie i wieczór.

Przespałem kolację. Jak się obudziłem, to już cele były zamknięte przez strażników.

A ja byłem taki głodny!

A w celi nie miałem (i nadal nie mam) nic do jedzenia.

Te tabletki anty-depresyjne sprawiają, że jestem bardzo głodny.

A teraz nie miałem nawet płatków śniadaniowych! Bo też mi śniadanie przeszło koło nosa.

Wiesz, my dostajemy tutaj mały kartonik mleka i małą paczkę płatków razem z kolacją – śniadanie na drugi dzień. Nie ma śniadaniowego „serwisu” rano.


Wiesz co zrobiłem z głodu? Zjadłem trochę suchej kawy. Bo czajnik mam popsuty. To wszystko, co miałem. Smakowało okropnie, ale chociaż na chwilę oszukałem brzuch. Ta kawa to nie Starbucks na pewno. Teraz mi znów w brzuchu burczy.

No nic, jakoś przeżyję.

Kochany, będę kończył.

Wezmę kolejną tabletkę i postaram się zasnąć. Muszę jakoś być gotowy na jutro.



Proszę, uważaj tam na siebie.

Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page