top of page

List 23

  • Aug 26, 2018
  • 2 min read


5 Listopad 2015

Kochany C,

Co za dzień miałem wczoraj…

Dostałem od ciebie emaila (to drugi email, który mi wysłałeś od kiedy jestem w więzieniu) i rozpadłem się na kawałki.

Musieli mnie zwolnić z lekcji angielskiego, bo nie potrafiłem przestać płakać.

Jak ci się udało mnie tak szybko odkochać?

Zaczynam powoli wierzyć, że może tak naprawdę to ty mnie nigdy nie kochałeś...

Twoje słowa były jak zimne jak lód. Jakby pochodziły od kogoś zupełnie innego.

Między wierszami wyczułem nienawiść.

Dlaczego C?

Co ja ci takiego zrobiłem?

To, że nie powiedziałem ci o Rolandzie? To sprawiło, że mnie aż tak bardzo nienawidzisz teraz?

Ja ciebie nigdy nie zostawiłem w twojej najciemniejszej godzinie.

Kiedy twoją własną matkę nie interesowało, czy żyjesz czy nie – ja byłem przy tobie.

Dałem ci całą moją miłość, dałem ci dom pełen ciepła i miłości.

Czy to nie miało znaczenia?


Troszczyłem się o ciebie od momentu, kiedy otwierałem rano oczy, aż do chwili kiedy zasypiałem w nocy.

Czasami nawet budziłem się w środku nocy i wyczuwałem ręką bicie twojego serca, żeby się upewnić, że wszystko jest ok...

Moja rodzina zaakceptowała ciebie, jak byś był jednym z nas.

To też się dla ciebie nie liczy?

Twoja matka odmówiła przebywania ze mną w tym samym pomieszczeniu, kiedy byłem w szpitalu u ciebie.

Ale mnie to nie przeszkadzało – liczyłeś się ty i tylko ty.



Ja sam nawet często ciebie namawiałem, żebyś odwiedzał swoją mamę, abyś pokazał, że ją kochasz – pomimo tego, że mnie traktowała jak śmiecia.

Twój rak sprawił, że mój świat runął w gruzach. Więzienie nie miało na mnie takiego efektu, jak twoja choroba.

Nie obchodziło mnie to, że tu będę na pewno cierpiał – twoje zdrowie było i jest najważniejsze.

Nawet mój obrońca w sądzie mi powtarzał, żebym się skoncentrował na mojej sprawie i choć na moment zapomniał o tobie, a zajął się sobą. Ale nie potrafiłem tego zrobić. Ale widocznie dla ciebie nie ma to żadnego znaczenia teraz.

Oczywiście, wiem że spierdoliłem sprawę, bo cię okłamałem i nie powiedziałem ci o tym, że kiedyś miałem cywilny związek z Rolandem. I nawet to, że już z nim nie byłem – tylko na papierze, bo on cały czas czekał na przedłużenie brytyjskiej wizy, żeby mógł tu zostać na stałe – nie pomogło ci mnie zrozumieć.

Błagałem cię o litość, żebyś mnie tu samego nie zostawiał – ty jednak mi powiedziałeś, żebym spierdalał.

Śmiałeś się ze mnie, kiedy ci powiedziałem przez telefon, że byłem w więziennym szpitalu po tym, jak chciałem odebrać sobie życie.

Gówno cię już obchodzę...

Pewnie byłbyś szczęśliwy, jakby mnie tu naprawdę ktoś w końcu zabił.

Co się z nami stało?

Mieliśmy być niezniszczalni.

Zawsze mi powtarzałeś, że nasza miłość przetrwa wszystko, niezależnie od tego, co się wydarzy.

A teraz na mnie naszczałeś.

Może ja po prostu jestem słaby.

Ty zapmniałeś i idziesz do przodu.

Wkrótce ktoś nowy pojawi się w twoim życiu. Nie zniszcz jego serca.

Jeśli on popełni jakiś błąd, daj mu drugą szansę.

Jesteśmy tylko ludźmi.

Kocham cię.

Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page