top of page

List 21

  • Aug 12, 2018
  • 2 min read


1 Listopad 2015

Kochany C,


Dzisiaj jest niedziela, spałem cały dzień.

Wydaje mi się, że te tabletki antydepresyjne mi nieźle dzisiaj dokopały.

Cały dzień miałem zawinięty twój pasek wokół nadgarstka...

Położyłem sobie na nim twarz, tak żebym mógł poczuć się tak trochę, jakbyś był obok mnie.

Głupota – tak pewnie byś o mnie pomyślał...

Jak się masz? Mam nadzieję, że wszystko jest ok?

Jak spędziłeś zeszłą noc Halloween? Ciekawe, co robiłeś...

A może byłeś z kimś, kto jest już bliski twojemu sercu?


Dostałem dzisiaj dwa listy – jeden od Lucii a drugi od Agnes.

Agnes często mi pisze o swoim codziennym życiu.

Fajnie mi się to czyta, tak no trochę zapominam o tym, gdzie jestem.

Brakuje mi jej.


Lucia napisała mi o postępie twojej kuracji.

Jestem tak cholernie szczęśliwy, że wszystko idzie dobrze.

Lucia jest niesamowita. Jest wspaniałą kobietą.

Obiecała mi, że zatroszczy się o twoją siostrę, kiedy będzie u nas w biurze na praktykach.

Jest mi tak miło, że twoja siostra będzie w dobrych rękach. Ciekawe, jak jej się tam spodoba?

Jestem przekonany, że mój zespół da z siebie wszystko, aby jej było dobrze.

W końcu wiedzą, że to siostra kogoś, kogo kocham.

Zdaję sobie sprawę, że ona mnie musi nienawidzieć teraz, ale ja ją nadal traktuję, jak młodszą sistrę, której nigdy nie miałem.


No nic, Lucia napisała mi też, że się chce z tobą wkrótce spotkać.

Jak bardzo bym chciał się do tego spotkania dołączyć...

Lucia powiedziała mi też, że chce coś zorganizować na twoje urodziny. Wow! Czyż to nie bylłoby super?



Powidziałem jej, jak bardzo lubisz czekoladę, choć nie wiem teraz czy możesz jeść czekoladę...

Powiedziałem jej też, jak bardzo lubisz kolekcjonować filiżanki do herbaty.


Zastanawiam się, czy nadal masz tę filiżankę, którą kupiła ci moja mama, kiedy byliśmy w Warszawie razem.


Lucia chce mnie też tu odwiedzić pod koniec listopada.

Powiedziałem jej, żeby może nie traciła na mnie czasu – to w sumie spory kawał drogi z Londynu.

Poza tym wiesz, ja naprawdę wyglądam fatalnie. Pewnie by uciekła, jakby mnie zobaczyła!


Kochanie, nie radzę sobie tutaj bez ciebie.

Świadomość tego, że ja cię już nic nie obchodzę sprawia, że łzy mi nie chcą wyschnąć.

Tak mi się zdaje, że moja miłość do ciebie nie ma daty ważności.

A chciałbym czasami, żeby miała.


Napisałem do ciebie osobny list, jest on o moim spotkaniu z pielęgniarką.

Ona zajmuje się ludźmi takimi jak ja – którzy sobie tu nie radzą.

Ten list jest już gotowy w kopercie, ale nie mam odwagi ci go wysłać.

Nie wiem czemu.


Ręce mi się znów trzęsą, skończę tutaj.


Kocham cię.


Na zawsze twój,

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page