List 16
- Sebastian Bauer

- Jul 8, 2018
- 2 min read
16 Październik 2015
Kochany C,
Jak się miewasz? Jak idzie chemia? Jak ty się czujesz?
Wyobrażam sobie, że teraz wypadły ci już wszystkie włosy...
Wiesz, i tak jesteś szczęściarzem – masz idealny kształt głowy, więc nawet bez włosów wyglądasz bosko!
Ja wyglądałbym jak ziemniak.
Poznałem tutaj ciekawego gościa...
Nazywa się David Tant. Jest w więzieniu od lat 70-tych...!
Mój mózg nie jest nawet w stanie przetrawić takiej informacji...
On jest teraz po 80-ce, ale wciąż jest bardzo energetyczny. Czasami przychodzi do mojej celi z kawą.
Nie wiem, czego tak naprawdę chce ode mnie. Wydaje się ok, pociesza mnie tochę, bo wie o tobie.
Przyznał mi się, że nigdy nie widział nikogo, kto by tak cierpiał z powodu utraconej miłości.

Ludzie go bardzo nie lubią, bo chodzi i o wszystkim mówi strażnikom – o tym co się dzieje na piętrach i w celach.
Nikt mu nie ufa. Ja tam nic do niego nie mam, bo jak na razie krzywdy mi żadnej nie zrobił.
Pomógł mi nawet odzyskać ubrania, które moja mama przywiozła do poprzedniego więzienia (kiedy mnie już przenieśli tutaj).
Nie chcieli mi ich tutaj wydać, bo minęło już 30 dni od kiedy jestem zamknięty, a podobno można mieć rzeczy przysłane do więzienia tylko w ciągu pierwszych 30-stu dni. No, ale David pomógł mi napisać do dyrektora więzienia i je w końcu dostałem.
Nawet nie wiesz, jak to dobrze jest znów chodzić w swoich własnych ubraniach...
Wiesz C, moja mama spakowała mi w tej paczce twój pasek do spodni.
Pomylila się na pewno, myślała, że to mój. Rozpłakałem się jak go zobaczyłem.

Wąchałem go cały czas, bo chciałem się znów poczuć bliżej ciebie... Wiem, że to pewnie głupie, ale nie obchodzi mnie to.
W nocy zawijam sobie ten pasek wokół nadgarstka u prawej ręce i zasypiam tak z głową na nim. To tak jakbyś leżał obok mnie.
Zeszłej nocy spanikowałem, bo się obudziłem i paska nie było! Okazało się, że wpadł między ścianę a materac.
Moje lekcje malarstwa idą dobrze. Stały się trochę moją ucieczką od rzeczyewistości.
Nurkuję tak sobie w te moje kolory i tam się zatracam. Jest coś takiego niesamowitego w tworzeniu barw, że czuję się bezpiecznie... To tak trochę, jakbym był otoczony światłem. Nie wiem, nie rozumiem tego w sumie, ale mi to pomaga.
Dzisiaj namalowałem drzewo.
To mój pierwszy skończony malunek.
Wcześniejsze, to takie nieokreślone kształty, linie i takie tam.

To drzewo ma w sumie kształt drzewa no i jakąś sensowną linię kolorów.
Chociaż kolory, których użyłem nie są typowymi kolorami drzew. Użyłem te kolory, które akurat były pod ręką.
To drzewo wygląda tak trochę, jakby było wyciągnięte z jakiegoś magicznego lasu...
Tak bardzo bym chciał, żebyś mógł je kiedyś zobaczyć... Nie jest to rzadne dzieło, nic tak wspaniałego, jak twoje rzeczy, ale jestem trochę z niego dumny...
Kochanie, będę już kończył.
Kocham cię.
Proszę, uważaj na siebie. Zrób to dla siebie, dla mnie.
Tak bardzo, bardzo za tobą tęsknię. Za twoim dotykiem, uśmiechem. Za twoim głosem, twoim zapachem.
Na zawsze twój
Sebastian



Comments