top of page

List 1

  • Mar 29, 2018
  • 3 min read

Updated: Jan 17, 2019

31 Lipiec 2015



Kochany C,


Nie wiem od czego zacząć...


Słowa nie są w stanie opisać tego, co teraz czuję. Tak bardzo za tobą tęsknię, tak bardzo się o ciebie martwię...

Proszę cie, nie przejmuj się mną - wszystko będzie ok. Obiecuję!

Wiedząc, że cię mam - dodaje mi tu siły każdego dnia.

Musimy się teraz skupić tylko na twoim zdrowiu. Bądź pozytywny, walcz z tym rakiem.

Zobacz, już kończysz drugi cykl chemii... Pamiętasz jak zaczynałeś pierwszy? A tu jeszcze tylko dwa i koniec!

Potem testy i wiem, że wszystko będzie w porządku.


Wiesz co, kiedy powiedzieli, że jestem winny - nie płakałem.

Nigdy ci o tym nie mówiłem, ale kiedy byłem w sądzie poprosiłem Boga, aby cię uzdrowił - a w zamian za to może odebrać mi wolność.

Tak więc, kiedy usłyszałem "winny" - wiedziałem, że musisz wyzdrowieć!

Zabrali mnie do więzienia w południowym Londynie.

Podobno jest to jedno z najgorszych i najniebezpieczniejszych więzień w całej Wielkiej Brytanii.

Miałem trochę szczęścia, bo dostałem pojedyńczą celę.

Kibel jes zapchany, a smród brutalny.

Wczoraj wszystko się rozlało po podłodze i musiałem wycierać całe to gówno moją marynarką -

poprosiłem ich, żeby mi dali jakąś szmatę do podłogi, ale mnie wyśmiali.


Cela jes mała, z małym oknem przy suficie.

Mam tu mały czajnik elektryczny, ale jest tak brudny, że nie da się z niego korzystać.

Próbowałem go umyć parę razy, ale nic to nie pomogło.

Ktoś musiał w nim gotować jedzenie - i to chyba curry, bo tym właśnie śmierdzi i ma brązowe plamy w środku.

Kiedy mnie tu spisywali, zaoferowali mi taką paczkę z jedzeniem i przyborami toaletowymi.

Na szczęście miałem przy sobie 20 funtów i sobie ją kupiłem.

Tego samego dnia, ktoś mi to wszystko ukradł.


Wiesz, kiedy każdego dnia strażnicy otwierają wszystkim cele na 30 minut - nie mamy kluczy, aby je zamknąć jak wychodzimy.

Poszedłem wtedy zadzwonić do ciebie, i ktoś musiał wejść do mojej celi i mi wszystko ukraść.

Jeszcze mi zabrali kilka kartek papieru i długopis.

Na szczęście miałem drugi pod łóżkiem. Tam widocznie nie zajrzeli.

Nieważne. Przeżyję.


Byłem tak rozczarownay tym, że znów nie mogłem z tobą porozmawiać.

Ciągle jeszcze nie zarejestrowali mi twojego numeru telefonu.

Wiem, że jak będą do ciebie dzwonić, to musisz im potwierdzić, że wyrażasz zgodę na otrzymywanie rozmów od kogoś z więzienia.

Boże, jak bardzo chciałbym usłyszeć teraz twój głos...


Zamykają nas w celach na ponad 23 godziny dziennie.

Kiedy nas wypuszczają, ja raczej nie wychodzę. Wszyscy są tutaj bardzo agresywni.

Wczoraj ktoś mnie kopnął w brzuch kilka razy i rzucił jakimiś metalowymi prętami w moją twarz.

Na szczęście nie trafił, bo się uchyliłem i oberwałem tylko po klatce piersiowej.

Nie wiem kim on jest, nic mu złego nie zrobiłem - nigdy z nim nawet zdania nie zamieniłem.

Większość z tych ludzi tutaj to mordercy, gwałciciele.

Odsiadują wyroki na długie lata lub na całe życie, więc im pewnie wszystko jedno.

Nie muszą się dobrze zachowywać. Wiedzą, że nie ujrzą już świata poza murami tego więzienia.


Ludzie krzyczą całymi nocami lub rzucają krzesłami o drzwi swoich celi.

Hałas jest obezwładniający.


Staram się nie zwariować, bo wiem, że muszę to przetrwać dla ciebie mój ukochany.

Jedzenie nie jest dobre, a mój brzuch odmawia przyjmowania posiłków.

Kilka razy zwymiotowałem w mojej celi od tego smrodu z mojego zapchanego kibla, który stoi przy moim łóżku.

Chyba też schudłem trochę. To dobrze...


Wiesz co kochanie, wczoraj się trochę popłakałem w nocy, bo tak sobie pomyślałem, że może ty mnie zostawisz...

Czy będziesz na mnie czekał przez te 3 lata...?

Proszę cię, nie zostawiaj mnie... Jesteś dla mnie wszystkim...


Myślałem też trochę o tej całej mojej sprawie. Co to był za cyrk...

Jestem ci tak wdzięczny, że mnie dopingowałeś i że wszyscy przy mnie stali - Kasia, Agnes, Lisa, Lucia,

moje szefostwo w pracy i całe kadry...


Kochanie, uważaj tam na siebie. Masz wokół siebie ludzi, którzy cię kochają.

Nigdy ci nie mówiłem, jak to dobrze, że twoja mama ponownie zaczęła cię traktować jak własnego syna.

Szkoda, że to przez tę chorobę, ale cóż. Lepsze to niż nic.

Wiem, że ona cię bardzo kocha. Widziałem to w szpitalu.

Nie drażnij się z nią. Pij jej soczki i jedz te śmierdzące zupy, które ci gotuje.

Jedz jak najwięcej! Nie trać wagi.

Jestem z ciebie tak cholernie dumny! Sprawiasz, że czuję sie jak najdumniejszy facet na całym świecie!

Jesteś moim bohaterem. Pamiętaj o tym.


Nie mogę wysłać tego listu teraz, bo nie mam pieniędzy na znaczki.

Może dostanę tu jakąś pracę, to sobie wtedy odłożę na koperty i na papier do pisania też.

No i na kredyt na telefon do ciebie. Żeby tylko zarejestrowali ten twój numer jak najszybciej...!

Ale będę pisał - nawet jeśli teraz nic nie mogę do ciebie wysyłać.

Także spodziewaj się wkrótce wielkiej dostawy moich listów!


Nie poddawaj się. Musisz wygrać z tym cholernym rakiem!

Bo miłość zwycięża. Pamiętaj o tym.


Tak bardzo cię kocham.


Na zawsze twój

Sebastian

 
 
 

Comments


pngguru_edited_edited_edited.png

Copyright 2025 © Sebastian Bauer ART

®

Thanks for submitting!

Subscribe to Sebastian's newsletter to receive the latest updates on upcoming artwork before they go on sale to the public.

All rights reserved. No part of this website may be reproduced, distributed or transmitted in any form or by any means, including photocopying of artwork, photocopying of text or other electronic or mechanical methods, without the prior written permission of the author.

®
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page